607 663 300 info@phosa.pl

Zarządzanie kryzysowe to jedna z najważniejszych funkcji realizowanych przez system, jaki stanowi państwo – z jego instytucjami, zasobami, siłami ludzkimi i mechanizmami prawnoorganizacyjnymi. Wywiązywanie się ze skutecznego wypełniania zadań w fazie zapobiegania, przygotowania, reagowania oraz minimalizacji i likwidacji skutków (odbudowy) świadczy o tym, jak dobrze (lub jak źle) państwo działa.

Zastanawiając się nad zarządzaniem kryzysowym w dobie pandemii, musimy myśleć zatem przez pryzmat wszystkich tych faz w kontekście różnorakich skutków bieżącego kryzysu: osób chorych i ofiar, skutków gospodarczych, ekonomicznych, społecznych i politycznych. Z tego kryzysu „nie wyjdziemy” wyłącznie poprzez ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa. Zatrzymanie zachorowań, opracowanie leku i szczepionki to nasze zadania na dziś i na najbliższą przyszłość.

Jak trudne by to jednak nie było i jak bardzo ograniczone nie byłyby środki, jakimi dysponujemy, musimy myśleć o przyszłości.

Musimy zacząć już teraz zastanawiać się nad tym, jak zatroszczyć się o:

a) jednostki, spośród których tak wiele w systemie pracy opartej na umowach śmieciowych pozbawionych zostanie środków do życia;

b) małe i średnie przedsiębiorstwa, ponoszące już dziś ogromne straty, które będą się pogłębiać po zakończeniu pandemii – przynajmniej dopóty, dopóki klienci nie odbudują swojego potencjału nabywczego;

c) zaufanie społeczne do państwa i jego instytucji;

d) służby porządkowe i ratownicze, narażone dziś jeszcze bardziej niż zwykle na konsekwencje tego, co podobno jest “zwykłą pracą, jak każda inna”, a przecież wymaga codziennego ryzykowania życia i zdrowia;

e) zdobycie analitycznego potencjału, który choć w części pozwoli nam prognozować inne skutki, których dziś przewidzieć nie potrafimy, bo… nikt z nas takiego kryzysu dotąd nie doświadczył.

Musimy działać dziś, ale nie może to być pretekstem do ucieczki od myślenia o przyszłości. Będziemy przecież musieli wszystko odbudować i żyć dalej. Dobrze by było, gdyby to, co odbudujemy, było choć trochę bardziej stabilne w perspektywie innych kryzysów, które mogą czekać na nas w przyszłości. Bo przecież widać już bardzo wyraźnie, że tylko nam się wydawało, iż wszystko już widzieliśmy.