IDEA

Tworząc PHO, mieliśmy wielkie aspiracje. Wiedzieliśmy, że sytuacja na rynku jest mocno ustawiona, a nawet średniej wielkości agencje ochrony często nie są w stanie konkurować z gigantami. Brakowało im środków na topowej klasy sprzęt, oferowały swoim pracownikom uczciwsze niż giganci, pensje i nie zatrudniały sztabów marketingowych, żeby budować silny wizerunek.

Spotkałem się wtedy z zaufanymi znajomymi z branży. Zaczęliśmy rozmawiać i w naszych głowach wykiełkowała myśl o połączeniu sił. Pozwoliłoby to nam doprowadzić do sytuacji, w której wspierając się wzajemnie, moglibyśmy stawać w szranki z największymi firmami w Polsce, nie tracąc jednocześnie dotychczasowego charakteru. Dalej bylibyśmy skoncentrowani na potrzebach klienta, oferując dopasowaną ofertę opierającą się o naszych najlepszych, sprawdzonych ludzi.

Oczywiście, po drodze pojawiła się też chęć zysku i rozwijania potencjału naszych firm, jednak, przede wszystkim, chodziło o zmianę, o rozwój. Wiedzieliśmy, że nie robiąc nic, za kilka lat dominujący gracze wypchną nas na margines, a nasi pracownicy stracą pracę. Ta motywacja nie pozwoliła nam się poddać i jeszcze tego samego dnia podpisaliśmy pierwsze dokumenty dotyczące holdingu.

Kilka tygodni później stanęliśmy do pierwszego przetargu jako grupa i ku naszemu zdziwieniu wygraliśmy. Do dziś nie zapomnę tamtego dnia– będącego jednocześnie pierwszym krokiem na wyboistej drodze na szczyt, ale jednocześnie kamieniem węgielnym pod dzisiejszy sukces Polskiego Holdingu Ochrony.”